Strony

wtorek, 24 września 2019

Od Riley CD Gabriela

O ironio losu! Za jakie grzechy ja muszę to wszystko znosić? Moja matka zawsze powtarzała, że to przez co przechodzimy w życiu ma nas czegoś nauczyć, ale z całym szacunkiem, o tym, iż na tym świecie istnieją takie jednostki, którym bliżej do ameby niż istot myślących, wiem nie od dziś, a i tak sama padłam ofiarom zamebowania, wiążąc się z kimś takim jak Ashley.
- Przepierdoliłeś całe nasze pieniądze na jakąś ruderę, ogłaszając ją mianem doskonałego pomysłu na biznes!
- Poprawka, my przepierdoliliśmy. - sprostował, uśmiechając się z niewytłumaczalną satysfakcją - Nie wiem czy pamiętasz, ale sama chciałaś rozwijać tę działalność, a że na moich barkach spoczywać musiały rachunki... Cóż, panienka przy papierkach palcem nawet nie kiwnęła. - dodał, po czym sięgnąwszy po whisky odkręcił ją z zamiarem przelania zawartości butelki do szklanki stojącej na stoliku obok, jednak wewnętrzne, potęgowane każdym kolejnym dniem spędzonym z tym patafianem pragnienie, nie pozwoliło mi na zignorowanie także tej wypowiedzi i nim Leith zdążył cokolwiek zrobić, jednym ruchem ręki strąciłam szklane naczynie z powierzchni stołu, na co mężczyzna momentalnie zerwał się na równe nogi.
- Co Ty wyprawiasz do cholery! - wydarł się, stanąwszy tuż przede mną, ale jego wybuchy od dawna już przestały robić na mnie wrażenie.
Ciemna barwa tęczówek chłopaka przeistoczyła się w soczystą żółć, a spod uniesionych ku górze warg wyłoniły się kły. Podobnie zresztą sytuacja miała się w moim przypadku... Trudno kontrolować emocje w otoczeniu idiotów. W tamtym momencie miałam ochotę mu przyłożyć. I zrobiłabym to. Zrobiłabym, gdyby nie nagły sygnał z kieszeni moich jeansów. Szybko wygrzebałam samsunga i widząc na ekranie nieznany numer, wyminęłam Gabriela, po czym odebrałam połączenie. Albo komuś potwornie nudzi się w życiu, albo stała się jakaś tragedia, o której tylko ja nie wiem, skoro pozwala sobie na telefon o tak wczesnej porze.

Gabriel?

Reaktywacja bloga!

Ello kochani!
Nie da się ukryć, mieliśmy baaaardzo długą przerwę w blogowaniu i choć przez krótką chwilę rozważałam nawet tymczasowe zawieszenie bloga, czas pokazał, że choćbym nie wiem jak bardzo była zajęta, siłą rzeczy myślami wciąż pozostaję przy starym, dobrym Zewie Natury. Zresztą, nie ja jedyna miałam problem ze znalezieniem czasu w ciągu ostatnich tygodni. Szkoła, praca, rodzina... Każdy coś ma, prawda? Przyznam szczerze, nigdy nie przywiązywałam dużej wagi do aktywności na blogu, oczywiście, cieszyłam się, gdy do archiwum wpadało po kilkadziesiąt postów, jednak nie to było moim priorytetem w siedzeniu tutaj. Pewnie dlatego nasze statystyki przedstawiają się tak, a nie inaczej...

Aleee nie przedłużając już, bo chyba za bardzo się rozpisałam; wraz z pozostałymi trzema adminkami podjęłyśmy decyzję odnośnie przyszłości bloga - ruszamy z kopyta! Tak, nadszedł sezon jesienno zimowy, miesiące, w których większość ludzi wolny czas spędza raczej w domu (chyba że jestem niedoinformowana, albo tylko moi znajomi to tacy lenie, zaraz po szkole/pracy lecący czym prędzej pod kołdrę, nie wiem XD). Tak czy inaczej, mam nadzieję, że mimo codziennych obowiązków w realnym życiu, choć kilka osób na tym blogu, znajdzie czas i wenę na poprowadzenie dalej historii swoich postaci, jak i że wkrótce w naszym małym gronie zawita więcej fanów fantastyki.

Oficjalnie obiecuję i Wam, i sobie. Zrobię wszystko co w mojej mocy i jeszcze więcej, by przywrócić ten blog do życia, choćbym miała pisać tylko z jedną, czy dwoma osobami, bo jakby nie patrzeć, spędziłam tu dobre dwa lata (czas liczę od momentu otwarcia starej wersji, link do stronki znajdziecie tutaj), poznałam ludzi, którzy są moimi przyjaciółmi do dnia dzisiejszego, ale przede wszystkim - oderwałam się na tyle, na ile tego potrzebowałam od świata realnego, jakkolwiek bezsensownie to zabrzmi, potrzebowałam właśnie takiej odskoczni i nadal potrzebuję, ponieważ przy odrobinie weny oraz pomocy osóbek tutaj piszących, stara, zagorzała wielbicielka wilkołaków może choć na moment poczuć się jak dzieciak, jakim była zaczynając z blogami.
Tym oto komicznym akcentem kończę post i... No, zapraszam wszystkich chętnych do serii, pora dać naszym postaciom mocnego kopniaka w tyłek!
~Riley